Uważano go za niepłodnego, ponieważ ich nie miał: jego ojciec ożenił go w 1859 r. z najzdrowszą niewolnicą, która usunęła je pęsetą.

To nie czyni niewolnictwa mniej złym; po prostu sprawia, że ​​właściciel niewolników czuje się lepiej, uczestnicząc w nim.

Dowiedz się więcej
Książka
Higiena osobista
Opieka nad dziećmi
We wrześniu 1858 roku mój ojciec podjął kolejną próbę znalezienia mi żony. Skontaktował się z rodzinami spoza Missisipi: z Alabamą, Luizjaną i Georgią. Obniżył swoje oczekiwania, wybierając rodziny o niższym statusie społecznym i zamożności. Oferował coraz hojniejsze posagi, gwarantując, że każda kobieta, która mnie poślubi, będzie żyła w luksusie i niczego jej nie zabraknie. Odpowiedzi były wariacjami na ten sam temat: „Dziękujemy za hojną ofertę, ale Karolina jest już zaręczona z kimś innym”. „Doceniamy twoje zainteresowanie, ale uważamy, że to nie jest odpowiednia kandydatka”. „Chociaż twój syn wydaje się być dobrym chłopcem, szukamy kogoś z innymi perspektywami”. Ta ostatnia odpowiedź była szczególnie okrutna; „inne perspektywy” to grzeczny sposób na powiedzenie „męża, który może zapewnić nam wnuki”. W grudniu 1858 roku mój ojciec zrezygnował z prób. Większość wieczorów spędzaliśmy na kolacji w milczeniu, a jedynym dźwiękiem w ogromnej jadalni był brzęk sztućców o porcelanę. Czasami patrzył na mnie z wyrazem twarzy, którego nie potrafiłem rozszyfrować: rozczarowaniem, z pewnością, ale też czymś w rodzaju rozpaczy.

Wybuch nastąpił w marcu 1859 roku. Był późny wieczór, a mój ojciec wypił więcej niż zwykle. Czytałem w bibliotece „Rozmyślania” Marka Aureliusza, kiedy wpadł do pokoju. „Tomaszu, musimy porozmawiać”. Odłożyłem książkę. „Tak, ojcze”. Usiadł ciężko, a bourbon zawirował mu w kieliszku. „Mam 58 lat. Mogę umrzeć jutro albo mogę przeżyć jeszcze 20 lat. Tak czy inaczej, prędzej czy później umrę. A kiedy umrę, co się z tym wszystkim stanie?”. Niejasno wskazał na salę, dom i plantację w oddali. „Zakładam, że majątek trafi do naszego najbliższego krewnego płci męskiej. Kuzyna Roberta z Alabamy”. „Kuzyna Roberta!” Mój ojciec splunął. „To niekompetentny pijak, który stracił dwie małe plantacje przez długi”. Sprzedałby to miejsce w rok i przepił zysk. Wszystko, co zbudowałem, wszystko, co zbudował mój ojciec przede mną, zniknęłoby”. „Przepraszam, ojcze”. Wiem, że nie takiej sytuacji chciałeś. „Przeprosiny nie rozwiązują problemu”. Wstał i zaczął chodzić tam i z powrotem. „Przez 18 miesięcy próbowałem wszystkiego. 18 miesięcy szukałem żony, która zaakceptuje cię pomimo twojego stanu. Nikt tego nie chce. Nikt nie chce męża, który nie może spłodzić spadkobierców. Taka jest rzeczywistość. Wiem. Musiałem więc myśleć kreatywnie, bardzo kreatywnie, o rozwiązaniach, które przekraczałyby granice konwenansów”. Coś w jego głosie sprawiło, że poczułem się nieswojo. „Co masz na myśli?” Przestał chodzić i spojrzał mi prosto w oczy. „Oddaję cię Delilah”.

O resto si pe aver rig

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *